Co oznacza zwrot „trip over something”?
Mam to w mailu od znajomego i nie kumam za bardzo o co mu chodzi
Mam to w mailu od znajomego i nie kumam za bardzo o co mu chodzi
Czy ktoś tu może wie w jakiej odległości jest Księżyc od Ziemi??
średnia odległość Księżyca od Ziemi to ponad 380 tysięcy kilometrów
Minimalna odległość Księżyca od Ziemi to ok 356 tysięcy kilometrów (perygeum), a maksymalna to ok 406 tys km (apogeum)
Myślę sobie, że może fajnieby bylo kupić sobie tablet do nauki. Chodzi mi o takie urządzenie, żebym mógł brać go na wykłady i notować, a poza tym w domu czytać sobie ebooki. Czy ktoś używał w ten sposób tabletu i czy to się nada?
na allegro pełno teraz tanich tabletów, od niecałych 300 złotych się zaczynają ceny, do tego możesz dokupić se etui z klawiaturą i masz małego netbooka, na czymś takim na pewno będziesz mógł sobie robić notatki. nie próbowałem, ale myślę, że to ok rozwiązanie.
Zgadzam się, to może być dobre rozwiązanie. Pozostaje jeszcze wybór 7 lub 10 cali (lub coś pośredniego, bo chyba są 8 calowe). Osobiście napalam się na Ainol Novo, osatnio wyszedł w nowej wersji z nowym Androidem (wcześniejsze Andki były przeznaczone do smartfonów, a nie do tabletów, więc nie sprawdzają się tak rewelacyjnie). Ten Ainol zbiera świetne recenzje jak na sprzęt za taką kasę. Parametrami nie powala, ale pozwoli Ci komfortowo uruchamiać rożne aplikacje, pisać, przeglądać net i to za ok. 600 zł!
Ainol Novo Basic xBurst – potwierdzam: bardzo fajny tablet za taką kasę. Liczę jeszcze na to, że Ainol (na Europę to się chyba nazywa Ainovo) wypuści niebawem nową wersję Ainol Novo Advanced, trochę mocniejszą od Basica i też z nowym Androidem. Jeśli będzie w cenie około 700 złotych, to bierę
Ainol ostatnio zapowiedział trzy nowe tablety 7-cali: Elf, Aurora i Advanced II. Z tego, co wiadomo, będą miały po 1GB RAM-u i wyższą rozdzielczość, niż poprzednie modele. Póki co, niewiele więcej wiadomo. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie polski dystrybutor. http://www.tabletowo.pl/2012/01/12/ainol-atakuje-seria-novo-7-powiekszy-sie-o-trzy-tablety-aurora-elf-i-advanced-ii/
Dotychczas używałem Ainola Advanced 7 i byłem bardzo zadowolony. Od połowy lutego w Polsce ma być w sprzedaży model Elf oraz Aurora. Chcę kupić ten drugi, o ile cena nie będzie zbyt wygórowana, to jest jakieś 650 złotych. Przy takim koszcie Ainol Aurora jest bezkonkurencyjny (1GB ramu i rewelacyjny ekran). Tutaj filmik pokazujący jak ten fajny sprzęcik działa: http://www.youtube.com/watch?v=J40e349JB74
Jedziemy z klasą na wycieczkę do Centrum Nauki Kopernik. Ile czasu potrzeba, żeby sobie tam wszystko zobaczyć? POza tym czy my się tam nie zanudzimy?
ja jeszcze nigdy tam nie byłam, ale na twoim miejscu nie martwiłabym się wcale. podobno jest super wszystkiego można dotknąć i sprawdzić. zazdroszczę, tez muszę się tam wybrać
Centrum Nauki Kopernnik jest super tylko że kolejki są straszne i żeby się dostać to czekasz pół dnia
U nas raczej ten problem odpada, bo jedziemy na wycieczkę, więc pewnie wszystko będzie zarezerwowane
nie wiem jak to wygląda z wycieczkami, ale jak się chce pujść normalnie to rzeczywiście jest słabo, czeka się cały dzień i to za mało czasami nawet
jak tam byłem w wakacje to nawet fajnie się czekało i było sporo atrakcji na zewnątrz np. różne sztuczki fizyczne :->
Jest bardzo fajne planetarium, takiego jeszcze nie widziałam i polecam Ci
Zaliczyłam pierwszy rok i przyszło mi do głowy, że na drugim popracuję sobie nad tym, aby wyjechać na wymianę, z Erasmusa
Przyznaję, że mniej chodzi o naukę, a bardziej o to, aby pożyć sobie w ciekawym miejscu. Co polecacie? Koleżanka namawia mnie na Turcję…
Trucja, ok, napewno będzie ciekawie…
Turcja to piękny kraj, ale nie wiem czy sprawdzi się akurat w przypadku wymiany. Po pierwsze zajęcia są głównie po turecku, po drugie, jeśli jesteś blondynką, możesz mieć nieźle przechlapane. Tutaj trochę wyjaśnień
http://edukacja.gazeta.pl/edukacja/1,104170,7606968,Erasmus_w_Turcji.html
Tylko zwróć uwagę na język! Pojedziesz gdzieś, gdzie się z nikim prawie nie dogadasz i co?? Moja koleżanka tak zrobiła, pojechała do Francji i oni podobno tam za bardzo nie chcą gadać po angielsku a ona po angielsku właśnie rozmawia. Nic nie skorzystała…
No właśnie w Turcji może być ten sam problem. Tak jak pisałem, zajęcia są po turecku, a i poza nimi żadko kto chętnie rozmawia po angielsku.
Jesli chodzi Ci o ciekawe miejsca to na pewno Hiszpania albo Holandia. Ale tem jest drogo, więc będziesz musiała ciułać grosz do grosza. I znaleźć lokum też nie jest łatwo. Ja chyba wybrałbym Węgry. Blisko, swojsko i ceny w miarę rozsądne…
Mam możliwość wyjechania, ale na pieniądzach mi tak nie zależy, więc chodzi tylko o naukę języka, a na niej mi zależy akurat. Nie wiem tylko czy to nie będzie zmarnowany czas, to znaczy że może będę tam gdzieś siedzieć z dzieciakami i niczego się nie nauczę tak naprawdę… Luśka
Zależy u kogo będziesz pracować. Jeśli stale będziesz miała kontakt z rodziną to sobie porozmawiasz i podszkolisz warsztat. Gorzej jak całe dnie będziesz sama, tylko do pilnowania dzieci i wgapiała się w telewizor. No różnie bywa.
pomysł nienajgorszy, moja siora była przez pół roku gdzieś w UK i naprawdę sporo się podciągnęła. ogólnie praca to dobry temat do nauki języka, tylko trzeba pamiętać, że ma to być praca, gdzie się rozmawia (i po pracy też jak najwięcej rozmawiać, a nie siedzieć na stancji z koleżanką z Polski ;;;;D
Skoro na pieniądzach Ci nie zależy, to jest więcej lepszych i ciekawszych sposobów na naukę języka za granicą, np. wolontariat?
Dostałem takie zadanie (za karę
:D), a nie kumam ani jednego, anie drugiego, a jeszcze kumpel się śmieje, że fizyki kwantowej nie można zrozumieć
Zażyj mnie :/
ciężka sprawa – chyba podstawowa różnica, to że w fizyce kwantowej wszystko jest relatywne, a w newtonowskiej obiektywne (tj. w jakiś sposób stałe, np. gdy robimy pomiar, to będzie on taki sam niezależnie od nas, a w fizyce kwantowej obserwator jest częścią układu?)
Jeżeli nie chcesz oszukiwać i chcesz to sam napisać, to polecam program dokumentalny „Poskramiacze kwantów”. Tam fizyka kwantowa jest wytłumaczona w bardzo przystępny sposób- http://www.przyrodnik.tv/inne/fizyka/poskramiacze-kwantow/
bardzo dobry dokument, zrobiony „dla opornych”. z niego zapamiętałem słowa Hawkinga, które mogą się przydać autorowi pytania:) „W fizyce kwantowej można było zbadać położenie i pęd cząsteczki, w fizyce kwantowej nie”
aaaaaaaaaaa
lol
DDD to żeś wyjaśnił!
DDDD
a ja polecę książkę Hawkinga – „Krótka historia czasu”. po niej wszystko Ci się przejaśni, bo jest po prostu świetnie napisana (bardzo zrozumiałym językiem)
Ale temat zarzuciłeś
Jak się uczyć słówek? To straszna nuda i może dlatego mi tak opornie idzie
A regularnie muszę wrzucać kilkadziesiąt z angola. Znacie jakieś dobre metody nauki słówek?
jak dla mnie nie ma dobrego sposobu. trzeba to po prostu przetrwać. ja opierałem się na fiszkach i nosiłem je wszędzie ze sobą, ale wiem, że są też jakieś programy komputerowe, które urozmaicają naukę.
Kiedyś miałam coś fajnego do nauki, wydane chyba przez Gazetę Wyborczą – w stylu Memo, fiszki z materiałem, które wkładało się w przegródki i dzięki temu wiadomo było kiedy zrobić powtórkę. Ostatnio trafiłam też na niezłą stronkę lingapp, do nauki słówek. Wygląda na to, że jest to to samo, tylko na komputerze!
Mój sposób na uczenie się słówek może trochę przestarzały, ale skuteczny. Wypisywałam słówka w trzech kolumnach – dla słówka, dla wymowy i dla tłumaczenia. Drugą kartką zasłaniałam dwie ostatnie kolumny i powtarzałam słówka w partiach po 10 do momentu, aż taka partia mi się utrwaliła. Z kolei po każdych 100 słówkach powtórka z dziesięciu dziesiątek. Bardzo szybo to szło!
Potrzebuję wypracowania opisującego dramat szekspirowski. Ma ktoś jakiś sprawdzony tekst, taki niezbyt zużyty? Mogę trochę poprzerabiać, ale nie mam czasu pisać od nowa. Pozdrówka, Mejlo.
Ja gotowcami nie służę. Wystarczy, że podciągniesz dramat Szekspira, który przeczytałeś, o ile przeczytałeś
, pod kilka zasad:
# brak trzech jedności (akcji, miejsca i czasu)
# zerwanie z zasadą decorum – (język potoczny, komizm zmieszany z powagą – połączenie tragizmu, komizmu i liryzmu)
# wprowadzenie scen zbiorowych
# nieobecność chóru
# brak prologu i epilogu, a tylko podział na akty i sceny
Rodzice zmuszają mnie, żebym zapisał się gdzieś na jakiś inny język niż angielski. Możecie polecić mi jakąś szkołę, albo kursy? Angielskiego nauczyłem się w zasadzie sam, ale francuskiego czy hiszpańskiego to raczej nie dam rady, więc potrzebuję wsparcia.
Polecam metodę Calana. Ja akurat angielskiego się nią uczyłem, ale z tego co wiem, to francuski i hiszpański też znajdziesz. Metoda wymyślona na potrzeby armii
Błyskawicznie uczy konwersacji w danym języku.
calan, tak, popieram
Calan nuda, polecam inne metody. warto poeksperymentować z SITA, najlepiej wyjechać, albo znaleźć chociaż angielskiego przyjaciela do konwersacji
Słyszałem o SITA, trochę mnie kusi ta metoda, ale mam wątpliwości, czy rzeczywiście jest taka skuteczna. W necie chwali się ją za wysoką jakość, ale w sumie nie wiem…
sita i calan – dwie rozne sprawy. calan spr sie w szybkich kursach. sita nie da ci boosta, a do tego sama sita raczej jest do niczego. mozesz nia wspomagac inny kurs, albo wrzucac w siebie slowka podczas wizyty za granica – te pasywna wiedze w ciagu dnia sobie przecwiczysz. prawda jest taka – bez praktyki i tak nie da rady
Bo ostatecznie SITA to chyba wspomaganie nauki samych słówek, a one bez choćby podstaw gramatyki niewiele mi dadzą.
me 14:30 on 20 stycznia 2012 Permalink |
idiom: „to trip over something”, „to trip over someone”, „to trip on something”, „to trip on someone” po polsku znaczy „wpaść na coś/kogoś”, „potknąć się o coś”